Utrata zęba to zawsze trudny moment, a wizja pustej luki spędza sen z powiek. Zobacz, czym różni się tradycyjny most od nowoczesnego implantu i dowiedz się, w co naprawdę warto zainwestować, by cieszyć się spokojem na lata.
Wyrwanie zęba to nic przyjemnego, ale prawdziwy dylemat pojawia się dopiero po zagojeniu rany. Nawet jeśli straciłeś "szóstkę", której nie widać przy uśmiechu, zostawienie pustego miejsca to najgorsze, co możesz zrobić dla swojego zgryzu. Zęby sąsiadujące z luką zaczną się powoli pochylać, a ząb z góry zacznie wysuwać się z dziąsła, szukając podparcia. Z czasem doprowadzi to do poważnych problemów z jedzeniem, a nawet bolesnych trzasków w stawie żuchwowym.
Musisz uzupełnić ten brak. Kiedy siadasz na fotelu, pojawia się pytanie: zdecydować się na mosty protetyczne czy może od razu na implant? Uczciwie i po ludzku wyjaśniamy różnice.
Most to bardzo sprawdzone rozwiązanie z zakresu protetyki. Działa dokładnie tak, jak brzmi jego nazwa. Aby zawiesić sztucznego zęba nad pustą luką, musimy oprzeć go na dwóch filarach. Tymi filarami są Twoje własne, naturalne zęby sąsiadujące z dziurą.
Jak to wygląda w praktyce? Lekarz musi zeszlifować (czyli trwale pomniejszyć) dwa sąsiednie zęby. Na tak przygotowane filary nakłada się połączoną konstrukcję: dwie korony protetyczne nałożone na oszlifowane zęby, a pomiędzy nimi – sztuczny ząb, który wisi tuż nad dziąsłem.
Plusy:
Efekt jest bardzo szybki (całość można wykonać w ciągu kilkunastu dni).
Na starcie jest to rozwiązanie tańsze niż implant.
Minusy:
Największa wada: musimy bezpowrotnie zeszlifować Twoje dwa zdrowe zęby. Jeśli są to zęby w pełni zdrowe i bez plomb, szkoda trwale naruszać ich strukturę.
Most opiera się na dziąśle, ale nie wrasta w kość. Z biegiem lat kość pod brakującym zębem zacznie zanikać (zapadać się).
Obecnie to właśnie implantologia jest złotym standardem i pierwszym wyborem, jaki rekomendujemy naszym pacjentom. Implant to nic innego jak mała, tytanowa śrubka, która imituje Twój utracony korzeń.
Jak to wygląda w praktyce? Chirurg delikatnie wkręca tytanowy korzeń w miejsce po wyrwanym zębie. Kiedy implant zrośnie się z kością, na jego szczycie przykręcamy piękną, porcelanową koronę.
Plusy:
Nie ruszamy Twoich sąsiednich zębów! Zostają one w 100% nienaruszone i zdrowe. Implant funkcjonuje jako całkowicie niezależny, nowy ząb.
Tytanowy korzeń "oszukuje" organizm, dzięki czemu kość w tym miejscu nie zanika. Twoje rysy twarzy pozostają niezmienione.
Uczucie podczas jedzenia i nitkowania jest dokładnie takie samo, jak przy własnych zębach.
Minusy:
Proces jest rozciągnięty w czasie (wymaga zrośnięcia się implantu z kością, co trwa kilka miesięcy).
Jednorazowy koszt na początku leczenia jest wyższy.
Na pierwszy rzut oka most wydaje się tańszy. Pamiętaj jednak, że most to konstrukcja złożona z co najmniej trzech koron (dwie na filary + jedna w miejscu braku). Kiedy podliczymy ten koszt, różnica między mostem a pojedynczym implantem często okazuje się wcale nie tak duża.
Pod względem trwałości – implant wygrywa. Sama tytanowa śruba jest z założenia rozwiązaniem dożywotnim. Mosty protetyczne z czasem (np. po 10-15 latach) mogą wymagać wymiany, a oszlifowane pod nimi zęby-filary są bardziej narażone na uszkodzenia. Patrząc długoterminowo, implant jest znacznie mądrzejszą i zdrowszą inwestycją.
Wybór zawsze należy do Ciebie. W naszej klinice przy ul. Częstochowskiej 19 nie wywieramy presji. Lek. dent. Agnieszka Jedlikowska oraz lek. dent. Monika Dziopa dokładnie ocenią stan Twojej kości i sąsiadujących zębów, po czym uczciwie doradzą, co w Twojej konkretnej sytuacji sprawdzi się najlepiej. Zależy nam, byś z podjętą decyzją czuł się pewnie i komfortowo przez długie lata.