Udało się uratować ząb przed usunięciem? Wspaniale! Teraz jednak musisz podjąć kluczową decyzję: jak go odbudować, by nie pękł przy pierwszym twardszym kęsie. Zobacz, dlaczego zwykła plomba to czasem za mało, i dowiedz się, w co naprawdę warto zainwestować.
Siedzisz w fotelu, czujesz ulgę, bo trudne leczenie kanałowe w końcu dobiegło końca. Ząb przestał boleć i jest wolny od bakterii. Lekarz zadaje Ci jednak pytanie, które wprawia Cię w zakłopotanie: "Jak chcemy ten ząb teraz odbudować?".
Wielu pacjentów myśli, że skoro kanały są już wypełnione, wystarczy "zakleić dziurę" dużą plombą i po problemie. Niestety, w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Ząb po leczeniu kanałowym to ząb martwy. Nie dociera do niego krew, nie jest naturalnie nawilżany, przez co z biegiem miesięcy staje się kruchy jak sucha gałązka. Dodatkowo, aby dobrze oczyścić kanały, lekarz musiał usunąć sporo jego wewnętrznej struktury. Ząb jest po prostu pusty w środku i bardzo słaby. Co sprawdzi się najlepiej, aby służył Ci przez lata?
Standardowe wypełnienie kompozytowe to rozwiązanie szybkie i na pierwszy rzut oka najtańsze. Kiedy ma sens?
Tylko wtedy, gdy ubytek w zębie przed leczeniem kanałowym był bardzo mały (co zdarza się rzadko) i ząb posiada nadal grube, mocne, naturalne ścianki ze wszystkich stron. Jeśli jednak ząb był mocno zniszczony, nałożenie na niego ogromnej plomby to ogromne ryzyko. Podczas gryzienia np. twardego orzecha czy skórki chleba, duża plomba działa jak klin – z ogromną siłą napiera na cienkie, kruche ścianki martwego zęba, co często kończy się jego pęknięciem wzdłuż korzenia. A ząb pęknięty pod dziąsłem nadaje się już niestety tylko do wyrwania.
Często pytacie nas o licówki w kontekście zębów przednich (jedynek lub dwójek), które po leczeniu kanałowym zmieniły kolor i poszarzały. "Czy możemy po prostu nakleić ładną licówkę z przodu?"
Zazwyczaj tego odradzamy. Licówka to cienki, porcelanowy płatek, który przykleja się tylko do przedniej (wargowej) powierzchni zęba. Owszem, pięknie przykryje przebarwienie, ale nie wzmocni osłabionego zęba. Od strony podniebienia ząb nadal pozostanie pusty lub zaklejony zwykłą plombą, narażony na złamanie.
Jeśli chcesz zapomnieć o problemie i mieć pewność, że ząb przetrwa dekady, zdecydowanie najlepszym wyborem jest korona protetyczna (np. pełnoceramiczna lub cyrkonowa).
Dlaczego korona wygrywa? Działa ona jak twardy, wytrzymały hełm ochronny. Podczas gdy plomba rozpycha ząb od środka, korona "obejmuje" go szczelnie ze wszystkich stron, spinając i chroniąc jego kruche ścianki przed rozpadnięciem się. Aby jednak korona miała się na czym trzymać, wnętrze martwego zęba wzmacniamy najpierw specjalnym, bardzo trwałym wkładem z włókna szklanego. Taki zintegrowany proces to fachowo odbudowa po leczeniu kanałowym.
Choć to rozwiązanie na początku wydaje się droższe niż zwykła plomba, w perspektywie lat jest najtańsze – bo ratuje ząb przed pęknięciem i kosztownym wstawianiem implantu.
Nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania, bo każdy ząb jest inny. W naszej klinice przy ul. Częstochowskiej 19 w Kielcach nigdy nie nakłaniamy pacjenta do niepotrzebnych wydatków.
Po zakończonym leczeniu kanałowym lek. dent. Agnieszka Jedlikowska lub lek. dent. Monika Dziopa dokładnie ocenią, ile zdrowej tkanki zęba udało się uratować. Następnie usiądą z Tobą i wspólnie, szczerze omówią najlepsze opcje dla Twojego zdrowia i portfela. Zależy nam na tym, byś z naszego gabinetu wychodził z uśmiechem i spokojną głową na długie lata.