Zaskakujący ból martwego zęba to najczęściej sygnał ukrytego stanu zapalnego w otaczającej go kości – dowiedz się, skąd się bierze i jak możemy go skutecznie wyleczyć.
To jedno z najczęstszych pytań, z jakimi pacjenci zgłaszają się do naszej kieleckiej kliniki. Zaskoczenie jest ogromne: „Przecież ten ząb był leczony kanałowo kilka lat temu, nie ma w nim nerwu, więc jak to możliwe, że znowu boli?”.
Gdy ząb zostanie przeleczony kanałowo, jego miazga (nerw) zostaje trwale usunięta. Ząb sam w sobie rzeczywiście nie jest już w stanie odbierać bodźców takich jak zimno czy ciepło. Należy jednak pamiętać, że korzeń zęba wciąż tkwi w żywej kości i otoczony jest mocno unerwioną siecią więzadeł (tzw. ozębną).
Kiedy bakterie, które z jakiegoś powodu przetrwały wewnątrz zęba, przedostaną się przez otwór na samym końcu korzenia do otaczającej go kości – wywołują tam ostry stan zapalny. To właśnie zapalenie tkanek okołowierzchołkowych (kość i więzadła) powoduje ten przeszywający, pulsujący ból przy nagryzaniu.
Dlaczego bakterie w ogóle się tam znalazły, skoro ząb był wcześniej u dentysty? Przyczyn może być kilka:
Niedokładnie oczyszczone kanały (trudna anatomia) Wnętrze zęba to nie są proste rurki. To skomplikowana siatka rozgałęzień, często zakrzywiona lub bardzo wąska. Jeśli poprzednie leczenie odbywało się "na wyczucie", bez odpowiedniego powiększenia, lekarz mógł przeoczyć ukryty, dodatkowy kanał. Bakterie, które tam zostały, uaktywniły się po czasie. Dlatego w naszej klinice standardem w ratowaniu takich zębów jest precyzyjne leczenie kanałowe pod mikroskopem, które daje nam powiększenie i pełną kontrolę nad polem zabiegowym.
Nieszczelna plomba lub korona Jeśli wypełnienie na górze zęba (plomba) uległo z biegiem lat ukruszeniu lub rozszczelnieniu, bakterie ze śliny z powrotem wniknęły do przeleczonych kanałów i zainfekowały je od góry do dołu.
Pęknięcie korzenia zęba Zęby martwe z czasem stają się bardzo kruche. Jeśli ząb nie został po leczeniu odpowiednio zabezpieczony koroną, silne nagryzienie (np. na twardy orzech) może spowodować pionowe pęknięcie korzenia pod dziąsłem, co również objawia się ostrym bólem przy nacisku.
Zanim podejmiemy jakąkolwiek decyzję o leczeniu, musimy dokładnie "zajrzeć" pod dziąsło. Zwykłe, płaskie zdjęcie rentgenowskie to często za mało, by ocenić skomplikowaną strukturę korzeni i zlokalizować ognisko zapalne. Kluczowe jest wykonanie trójwymiarowego badania. W naszej klinice robimy to od ręki – wykorzystujemy zaawansowany pantomogram i tomografię 3D CBCT. Dzięki temu widzimy ząb w 3D z każdej strony.
Po zdiagnozowaniu przyczyny, wdrażamy plan naprawczy:
Re-endo (Powtórne leczenie kanałowe): Najczęstszy scenariusz. Otwieramy ząb, usuwamy z kanałów stary materiał, pod mikroskopem odnajdujemy pominięte wcześniej bakterie, dezynfekujemy całą strukturę i wypełniamy ją ponownie, tym razem idealnie szczelnie. Wykorzystując nasze doświadczenie, rutynowe leczenie kanałowe tego typu potrafimy często zamknąć na jednej lub dwóch wizytach.
Resekcja: Gdy kanały są zacementowane grubym, twardym wkładem, którego nie da się usunąć bez zniszczenia zęba, a stan zapalny tkwi przy samym wierzchołku, z pomocą przychodzi resekcja wierzchołka korzenia. Zabieg ten polega na precyzyjnym, chirurgicznym odcięciu wyłącznie zainfekowanego czubka korzenia, bez wyrywania całego zęba.
Ból zęba przy nagryzaniu to jasny komunikat od Twojego organizmu, że toczy się walka z infekcją. Czekanie, aż "samo przejdzie", najczęściej kończy się obrzękiem twarzy (ropniem) i nieodwracalną utratą zęba.
Nie zwlekaj. W naszej klinice przy ulicy Częstochowskiej 19, doświadczone specjalistki, takie jak lek. dent. Agnieszka Jedlikowska oraz lek. dent. Monika Dziopa, na co dzień z powodzeniem ratują zęby, które inni uznali za stracone. Przeprowadzimy Cię przez ten proces spokojnie, z użyciem komputerowego znieczulenia!